sobota, 25 lutego 2012

Placement

Jeśli właśnie siedzisz i czytasz po kolei wszystkie blogi prowadzone przez uczestników wymian do USA, to wyglądasz prawdopodobnie jak ja, codziennie od ponad roku. Aplikację oddałam wcześnie, w pierwszym terminie. 3 lutego dostałam potwierdzenie z fundacji, że jestem akceptowana na program. Po dziesięciu dniach, 13 lutego skontaktowała się ze mną Shianna ('96) z informacją, że jej rodzina będzie mnie gościć od lipca. To była dość śmieszna sytuacja, a sama Shianna twierdziła, że jest bardziej podekscytowana niż ja! Oczywiście płakałam ze szczęścia jak nigdy, nie mogłam dość długo dojść do siebie. Mam takie wielkie szczęście!

Jest ona bardzo uroczą, przemiłą i zabawną osoba, jak na razie mamy dosłownie takie same opinie na wszystkie tematy, a jak będzie później to się okaże. Rozmawiamy codziennie, z przerwami na sen.
Między Polską, a CA jest 9 h różnicy więc godziny spania nam się niestety nie zgrywają.

Ma ona jeszcze siostrę Alisse ('93) i 3 lata ode mnie starszego brata Davin'a. Firma jej mamy - Tiny, ma nawet swoje biuro w Warszawie! Nie wiem czym zajmuje się tata - Jimmy. Wydają się być super rodziną. Tina pisała, że wszyscy są bardzo podekscytowani.

Poza tym, mają dwa koty i dwa psy (jeden podobno myśli, że jest człowiekiem) .
Mieszkają oni w Valley Springs, blisko stolicy stanu, Sacramento.
Calaveras High School, czyli szkoła do której będę chodzić razem z Shianną jest w San Andreas. ( nie, to nie jest miasto z GTA, to w grze jest fikcyjne, tylko wzorowane na Kalifornii i Nevadzie. A tak przy okazji, to jest bardzo śmieszne: http://www.cda.pl/video/27361c2/Zajebiscie-profesjonalna-video-recenzja-2 )
Do szkoły będzie mnie wozić Shianna :) Rok szkolny rozpoczyna się 28 lipca.
Naprawdę świetnie się dogadujemy i zaplanowaliśmy już coś super na wakacje. Mianowicie, jeśli dobrze pójdzie Shianna przyleci do mnie w lipcu przed moim wylotem! Bardzo chce zobaczyć Polskę i Niemcy (jej babcia jest z Niemiec). Nasi rodzice się zgodzili, i jednocześnie twierdzą, że to świetny pomysł. Shianna znalazła już pracę, a moja mama pomoże wyszukać jej najtańsze bilety. Później razem polecimy do CA :)


Jak na razie jest idealnie!

Ten filmik mnie bardzo rozśmieszył Stereotyp Californii , Prawda jest taka, że jeśli nie mieszkasz w LA nie będziesz mieszkał obok żadnej gwiazdy, a CA to naprawdę duży stan, tylko jego niewielka część to wybrzeże. Moje miasto jest około 2 godziny od oceanu, nie wspominając już o odległości od LA. Jednak Shianna mnie przeświadcza, że zaraz po przyjeździe od razu mnie tam zabierze. Niejednokrotnie mam nadzieję!

 Historia Californii


Trzymam kciuki za wszystkich wypełniających jeszcze aplikacje, oraz tych czekających na placement! Powodzenia! Odezwę się pewnie już w lipcu :)

Valley Springs jest w okolicy wielu jezior

Valley Springs

Valley Springs

Valley Springs

Uskok San Andreas oddzielający płyty litosfery

Calaveras High


San Andreas

15 komentarzy:

  1. Zazdroszczę! No i super, ze nie będziesz leciała sama do CA. Czytam blogi o wyjeździe do USA chyba 5 lat i jeszcze nikt nie opisał takiego przypadku( albo ja mam taka słabą pamięć :p )
    Ja składam aplikację na 2013/2014 :)
    No i oczywiście będę odwiedzać bloga, więc POWODZENIA !

    OdpowiedzUsuń
  2. Też chyba nigdzie nie spotkałam się z taką sytuacją :p
    Dzięki i powodzenia z papierami!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę!
    Też chciałabym już mieć pewność że jadę.. rodzinę...
    I oczywiście wylądować w Californii!
    A przede mną niestety jeszcze długi okres czasu... i nie wiem jeszcze czy w ogóle pojadę. :(
    Ciekawie będziesz miała, tu koniec roku 29 czerwca, a za niecały miesiąc znów do szkoły ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A chcesz jechac w tym roku? Czy 13/14? wiem jaka to katorga z ta aplikacja, lekarzami itd, ale sie oplaca :) trzymam kciuki!

      Usuń
    2. No tak, tak w tym roku.. gdybym wiedziała pisząc ten komentarz, że za 4 dni dowiem się, że dostałam się na wymianę, pewnie w ogóle inaczej by on wyglądał ;p
      Najgorszej jest to, że dostałam 7 dni na wypełnienie wszystkiego... ale coś za coś... na szczęście to od lekarzy mogę podesłać później.
      Nie dziękuje, bo zapeszę ;p

      Usuń
    3. Jak od lekarzy możesz dać później, to na pewno dasz rade w tydzień ! :)
      Powodzenia i serio, trzymam kciuki, żeby wszystko Ci się dobrze ułożyło :)

      Usuń
  4. Zrób coś z tym blogiem bo jeżeli pokazują się zdjęcia po wpisaniu adresu to strraaaasznie utrudnia czytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. nie wiem o co chodzi?

      Usuń
  5. po wpisaniu adresu tak się wyświetla twój blog:
    http://i40.tinypic.com/2lkybli.png

    OdpowiedzUsuń
  6. polecam zmianę szablonu, bo ludzie będą narzekać. :) wiem bo jestem doświadczona dosyć już. :)
    będę śledziła cię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okej, coś z tym z czasem zrobię, dzięki :)

      Usuń
  7. Ewelina Sosna8 maja 2012 13:43

    No! Dobrze że lecisz! Będę miała c czytać jak Nina wróci! :)) Ile będziesz miała do San Francisco? Trafiłaś na super stan :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mapy google mi mówią, że 2 godzinki samochodem w godzinach szczytu:p

      Usuń